Cześć!
Sama nie mogę uwierzyć w to co się ostatnio dzieje. Mam okazję być na wielu wydarzeniach związanych ze skokami lub jak w tym przypadku ze skoczniami. Jeśli ktoś w poprzednie wakacje powiedziałby mi, że będę pracować w redakcji, przeprowadzać wywiady, robić zdjęcia to nie sądzę, żebym uwierzyła. W moim przypadku sprawdziło się przysłowie ,,Do odważnych świat należy'', więc jeśli o czymś marzycie, nie bójcie się zaufać sobie. :)
Zazwyczaj na skoczni im. Adama Małysza skoczkowie latają w powietrzu, a następnie lądują na zeskoku. Tym razem odważni ochotnicy nie zjeżdżali w dół, ale wspinali się do góry. Start był na tzw. ,,linii bezpiecznego lądowania'', a meta na najwyższej belce. Na igielit została nałożona specjalna siatka, która miał pomóc zawodnikom dostać się na szczyt. Do walki zagrzewał śmiałków zespół rockowy DiAnti.