12 lipca 2016

Relacja z Pucharu Karpat w Szczyrku

Cześć wszystkim!
Miałam napisać do Was prosto ze Szczyrku, ale niestety tamtejszy internet i nie za wiele czasu, nie pozwoliło mi na to. Mimo, że był piątek nie było tradycyjnego postu z autografem, ale mam nadzieję, że Was to nie rozczarowało i dzisiejsza relacja godnie go zastąpi. Na początku chciałam Wam opowiedzieć o Pucharze Karpat.



A wiecie czym w ogóle jest Puchar Karpat w skokach narciarskich? Jest to cykl zawodów juniorskich, oczywiście w skokach, utworzony dla państw związanych z Karpatami, który jest organizowany pod egidą Międzynarodowej Federacji. Rozgrywany jest od sezonu 2013/2014.

Moja przygoda ze Szczyrkiem zaczęła się w czwartek. Zanim jednak skocznia, zawody, zdjęcia i wywiady to pobudka o 4 rano i podróż autobusem. Tego dnia miał odbyć się trening kadry A na skoczni w Wiśle, więc razem ze znajomymi z redakcji i nie tylko najpierw pojechaliśmy właśnie tam, żeby zobaczyć jak idą przygotowania do sezonu i nagrać komentarze zawodników i trenera. Niestety po przyjeździe okazało się, że trening się nie odbędzie, ponieważ za mocno wieje wiatr. Jednak redakcja nie pozostała z niczym, gdyż mój naczelny wpadł na pomysł nagrania wywiadu z Andrzejem Wąsowiczem, który opowiedział o przygotowaniach do Letniego Grand Prix. Zerknijcie o czym jeszcze mówił szef komitetu organizacyjnego: http://skoki24.pl/2016/07/08/wisla-na-finiszu-przygotowan-do-lgp/ .Poznajecie kto to biegnie po schodkach? :)


Kiedy okazało się, że trening nie dojdzie do skutku, szybko zebraliśmy się i pojechaliśmy do Szczyrku, gdzie trwały już treningi do pierwszego konkursu Pucharu Karpat. Na miejscu szybko podzieliliśmy się rolami i miejscami do robienia zdjęć. Na samym początku pojechałam wyciągiem do góry i chciałam porobić trochę ujęć z belki startowej, jednak ku mojemu zdziwieniu starter konkursy nie pozwolił tam zbyt długo przebywać i szybko wyprosił nas z tamtego miejsca. Cóż nie chciałam się kłócić, więc poszukałam sobie innego miejsca. A jak myślicie jak zdjęcie lubię robić najbardziej? Uwielbiam robić zdjęcia z rozgrzewki, na rozbiegu i wszędzie tam gdzie skoczkowie pięknie się uśmiechają do obiektywu. Nie oznacza to jednak, że inne robię z przymusu, ależ skąd! Fotografie w locie czy innych miejsca potrafią być równie piękne. :)


Pierwszy dzień na Pucharze Karpat był dominacją Polaków. W kategorii mężczyzn całe podium zajęli kolejno: Bartosz Czyż, Dominik Kastelik i Dawid Jarząbek. Natomiast u kobiet wygrała Ania Twardosz. Pierwszego dnia zawodów startowała cała kadra juniorów, natomiast w piątek był dla nich dniem regeneracji przed zawodami FIS Cup.



Drugiego dnia pod skocznią byłam sama. Wiadomo, że zawsze lepiej pracuje się z kimś, ale tym razem tak się zdarzyło i z tym też trzeba sobie poradzić. Obiecywałam sobie, że nie będę robiła setek zdjęć, ponieważ miałam sporo z dnia poprzedniego. Mimo to nie dotrzymałam obietnicy złożonej samej sobie i zdjęć wyszło o wiele więcej niż w czwartek. Wiadomo robię je głównie na stronę, bloga, ale także przez nie zdobywam nowe umiejętności fotograficzne. :) No i chyba nie ma nic piękniejszego jak uśmiechający się zawodnicy do Twojego obiektywu. Na zdjęciu poniżej znajduje się jedna z rosyjskich skoczkiń, z którymi udało się mojej koleżance z redakcji i mnie również złapać fajny kontakt, dziewczyny chętnie pozowały nam do zdjęć - chciały mieć pamiątkę z zawodów. Poza tym są bardzo wesołe i pomysłów im nie brakowało. :D



Bardzo liczyłam, że właśnie drugiego dnia zawodów uda mi się nagrać jakiś wywiad, ale niestety musiałam odłożyć to na później - na kolejne dni. A to dlatego, że podczas dekoracji, której musiałam porobić zdjęcia, wszyscy się zebrali i odjechali spod skoczni, ale ja się nie poddaje. :) Będąc jeszcze pod skocznią jeden z kibiców zapytał mnie, czy to prawda, że dzisiaj na Skalite ma odbywać się trening kadry A. Niestety nie miałam takich informacji, ale nie chciałam także przegapić nadarzającej się okazji. Po zawodach poszłam do hotelowego pokoju, trochę odpoczęłam, zjadłam coś i postanowiłam wrócić pod skocznią. Już z daleka widziałam, że na skoczni ktoś skacze, jednak nie mogłam z daleka rozpoznać. Kiedy podeszłam bliżej okazało się, że na skoczni trenują zawodnicy z Włoch, Finlandii, Niemiec i nie tylko. Co prawda Kamila i spółki nie spotkałam, ale obsada treningów również była ciekawa. Robiąc zdjęcia przysłuchiwałam się jak Łukasz Kruczek rozmawia ze swoimi podopiecznymi przez krótkofalówkę. Ciekawie wyszło mu połączenie angielskiego i włoskiego w rozmowie z Daniele Varesco. :)



Po raz pierwszy miałam okazję być na tego typu zawodach. Jest to co innego niż memoriały dzieciaków, na których byłam, ale też wiadomo nie jest to atmosfera niczym na LPG czy PŚ. Mimo to ja bardzo lubię taki rodzaj zawodów. Jest to fajna okazja to spróbowania swoich dziennikarskich sił oraz poznania różnych skoczków, a wiadomo takie kontakty to zawsze fajna sprawa. :) Dodaje Wam także linki do galerii z czwartku i piątku na stronie Skoki24.pl, żeby nie wrzucać tutaj wszystkich zdjęć. Pewnie jutro dodam drugą część relacji, tym razem z FIS Cupu. :)
---> http://skoki24.pl/2016/07/07/puchar-karpat-szczyrku-fotorelacja/
---> http://skoki24.pl/2016/07/08/puchar-karpat-rosjanki-japonczycy-polak-podium/
































10 komentarzy:

  1. Jak zwykle świetna relacja! I piękne zdjęcia 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Z tymi zdjęciami to zawsze najwięcej zabawy, żeby je przeglądnąć, wybrać, dodać logo, a teraz jeszcze zawodnikom się wysyłało ;) Ale nie powiem, przyjemne to wszystko :)

      Usuń
  2. Świetna relacja, żałuję że mogłam być tylko na sobotnich zawodach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Ci się nie udało, ale byłaś przynajmniej w sobotę i jak wrażenia, a może widziałaś gdzieś ludzi w niebieskich koszulkach? :D

      Usuń
  3. i zapraszam do mnie https://autografypipapuska.blogspot.com/2016/07/196-197-david-siegel-wymarzony.html?showComment=1468411835393#c8903391966168054418

    OdpowiedzUsuń